Na obóz biegowy chciałem pojechać od momentu, w którym pokochałem ten sport. Było to jedno z moich marzeń, by przez kilka dni biegać pod okiem najlepszych specjalistów. W tym roku miałem możliwość je spełnić, a wszystko dzięki konkursowi organizowanemu przez PKO Bank Polski Biegajmy Razem i Runner’s World Polska. Nagrodą był wyjazd na obóz biegowy w Szklarskiej Porębie dla 20 szczęśliwców. Aby wygrać trzeba było wysłać mema zachęcającego do pomagania przez bieganie i zebrać jak największą liczbę głosów, z których następnie jury wybierało najlepsze prace.

bez-nazwy-2-a641e0d0e38520b00280db5302c5178f

Praca wykonana przeze mnie zebrała 87 głosów. Jak się okazało była to wystarczająca liczba, by zakwalifikować się do następnego etapu. Następnego dnia po zakończeniu konkursu dostałem maila z informacją o wygranej. Po przejrzeniu listy z 20 nazwiskami zauważyłem, że udało się wygrać także Mateuszowi, który prowadzi fanpage Nikt w Polsce Jak Woskul. Wspólnie mieliśmy przez najbliższe 4 dni katować kilometry w Szklarskiej Porębie.

Podejrzewałem, że przez ten czas nie zbudujemy formy, ale wiedziałem, że będzie on pełen endorfinowego doładowania i wystarczy, by nauczyć się poprawnie biegać i jeszcze bardziej pokochać ten sport. <3

.
Obóz biegowy – dzień 1

.
Pomimo 3 godzin snu, zdecydowałem się na wyjazd z samego rana. Chciałem być tam jak najszybciej i wynieść z tego miejsca jak najwięcej wspomnień. Szklarska Poręba jest znana jako mekka biegaczy, więc było to miejsce idealne do rozwijania pasji.

img_20161007_070141

Po zakwaterowaniu na grupę czekał wspólny trening, który prowadzony był przez Magdę Wierzbicką – ambasadorkę i trener Nike+ Run Club, wielokrotną finalistkę Mistrzostw Polski i dyplomowaną fizjoterapeutkę, a także Marka Dudzińskiego – redaktora naczelnego magazynu Runners World Polska. Tego dnia nie tylko biegaliśmy, ale i poznaliśmy ćwiczenia, które wykonywane sumiennie pomogą nam osiągnąć lepsze wyniki. Podczas około 6 km truchtu mogliśmy wdychać świeże górskie powietrze i podziwiać widoki. Były one przepiękne, a trasa perfekcyjna pod każdym względem i aż żal po wszystkim było wracać do hotelu.

Przed zakończeniem dnia przyszedł jeszcze czas na spotkanie organizacyjno – zapoznawcze, podczas którego wszyscy mogliśmy się lepiej poznać i dowiedzieć się o historii biegowej każdego z uczestników. Przekrój był różnorodny – od osób, które przygodę z bieganiem zaczęły właśnie na obozie, kończąc na ultra-maratończykach. Wybiegnę trochę wprzód całego wpisu, ale szczerze – świetnie było zobaczyć jak osoby, dla których kilometry pokonane na obozie były pierwszymi doświadczeniami biegowymi w życiu, złapały bakcyla i zapowiedziały, że nie poprzestaną i będą dalej biegać. Podczas trwania spotkania dołączył do nas również nasz drugi trener NRC, czyli Kuba Wiśniewski – rekordzista trasy Biegu Rzeźnika i wielokrotny medalista Mistrzostw Polski. Wiedzieliśmy już, że nie tylko będziemy trenować pod okiem najlepszych, ale i dostaniemy solidnie w kość. <3

 

Obóz biegowy – dzień 2

Ten dzień rozpoczął się od sprawdzenia biomechaniki stopy, po której każdy z uczestników dowiedział się jaki rodzaj obuwia jest dla niego najlepszy. Następna była próba wysiłkowa w celu określenia parametrów fizjologicznych każdego z uczestników, więc aby nie zwrócić śniadania, odłożyłem je na później i pozostałem tylko przy kawie i żelu od HIGH5. Na czym polega próba wysiłkowa nakreślę Wam w kolejnych wpisach. 🙂

Każdy z uczestników podczas trwania obozu miał możliwość indywidualnego spotkania z trenerami i dietetykiem sportowym. Tego dnia udało mi się umówić z Magdą, czyli jednym z naszych trenerów i dietetyczką Katarzyną Białous. Wraz z Magdą omówiliśmy moje biegowe cele na nowy rok, jednym z nich jest pokonanie królewskiego dystansu. Czas, który mi poświęciła zleciał naprawdę bardzo szybko, ale udało nam się ułożyć plan treningowy na najbliższych kilkanaście tygodni, który przybliży mnie do osiągnięcia moich sportowych ambicji.

Przed wyjazdem mieliśmy zrobić sobie podstawowe badania laboratoryjne i uzupełnić dzienniczek tego, co jedliśmy w wyznaczonym okresie. Wielokrotnie słyszałem od Cooking Monster, że jako osoba aktywna fizycznie jem zdecydowanie za mało, ale myślałem, że wymyśla. 😀 Dopiero Kasia, po przedstawieniu mi analizy na papierze, uświadomiła mi, że moja dieta powinna wynosić 3500 kcal/na dzień. Odpowiedni plan żywieniowy nie tylko poprawi nasz stan zdrowia, samopoczucie, ale także zwiększy nasze możliwości podczas wysiłku fizycznego.

Po części merytorycznej przyszedł czas na część praktyczną i wyprawę biegową na Regle. Odbyliśmy godzinny trening wypełniony ciekawymi rozmowami i pozytywnym humorem na trasie z dużą ilością kamieni, podczas deszczu i silnego wiatru. Zakończyliśmy go 10 interwałami – 20 na 40 sekund – było cudownie. <3 Uwielbiam, gdy nie jest zbyt łatwo, a na drodze, którą mamy do pokonania napotykamy liczne przeszkody. Czuliśmy się fantastycznie i żałowaliśmy, że połowa obozu była już za nami. 😀

.
Obóz biegowy – dzień 3

.

Zaraz po śniadaniu czekała nas wyprawa na Szrenicę przez Schronisko pod Łapskim Szczytem i bieg przez Śnieżne Kotły. Poniższe zdjęcia nie oddają piękna tego miejsca, ale uwierzcie mi, przez te 16 km byliśmy nim oczarowani. Sama trasa nie należała do najłatwiejszych, ale to właśnie dzięki tej wyprawie zdecydowałem się na start w styczniowym biegu w Gorcach w etapowym biegu górskim – TRIADA. Po powrocie w planach był również trening sprawnościowy na stadionie, ale z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych organizatorzy zdecydowali się z niego zrezygnować i postawić na ćwiczenia ogólnosprawnościowe w tym Core Stability na sali gimnastycznej. Kuba nas tak przetyrał, że w ilości wylanego potu można było pływać na materacu. 😀

Podczas wykładu, w którym omawiane były błędy, jakich powinien unikać biegacz, odwiedził nas przebywający aktualnie w Szklarskiej Porębie olimpijczyk i wielokrotny medalista mistrzostw Polski Henryk Szost. Opowiedział o różnicach między bieganiem amatorskim i zawodowym, a także dał się poznać jako naprawdę równy gość. Zdecydowanie jeszcze daleko mi do jego wyników, ale nie zaniedbując treningów można naprawdę wiele osiągnąć. I do tego będę dążył!

 

Obóz biegowy – dzień 4

Zanim przyszedł moment pożegnań organizatorzy przygotowali dla nas ostatni trening biegowy, którego trasa prowadziła przez okolicę Polany Jakuszyckiej. Zasada była jedna – biegniemy tempem najwolniejszego uczestnika, dzięki czemu mogliśmy na spokojnie porozmawiać i wymienić się wrażeniami z obozu. Po wszystkim czekał na nas obiad oraz wizja pakowania i powrotu do domu. Niestety wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Pomimo panujących pozytywnych emocji przez cały czas trwania obozu, tego dnia na myśl o powrocie było widać smutek na twarzy każdego uczestnika.

 

Bardzo dziękuję Runner’s World Polska i PKO Bank Polski Biegajmy Razem, za to, że wykonali kawał świetnej roboty, doładowali nas pozytywną energią bardziej niż Red Bull. Podczas czterodniowego obozu każdy z uczestników nie tylko zyskał ogromną ilość wiedzy teoretycznej, ale przede wszystkim poznał samego siebie i swoje możliwości. Organizatorzy dopięli wszystko na ostatni guzik, a program obozu był zaplanowany tak, że nieważne czy biegasz tygodniowo 10 km, czy 60 km, biegasz od wczoraj czy od kilku lat, to postawi Cię na wyższy poziom. Za pół roku odbywa się komercyjna edycja obozu, trwająca o jeden dzień dłużej, liczę, że uda mi się na niej pojawić. Mam nadzieję, uda mi się tam z Wami zobaczyć drodzy czytelnicy. Na koniec chcę Wam powiedzieć jeszcze jedno – pamiętajcie, gońcie marzenia nawet, gdy wydają się nieosiągalne! <3