Ponieważ pracuję w służbach mundurowych jestem zmuszony planować swój biegowy grafik z maksymalnie miesięcznym wyprzedzeniem. Zdarzało się, że pakiet startowy został opłacony, ale nie byłem w stanie go odebrać i wystartować. Często zastanawiałem się jak to jest, że niektóre zawody można zorganizować na najwyższym poziomie i kosztują tylko 10 zł, a inne kosztujące 50, 80, czy 100zł wcale nie powalają organizacją. W większości oferują dodatkowo jedynie koszulkę lub pakiet ulotek, które tak naprawdę do niczego nikomu nie są potrzebne.

Decathlon nie żądając dużych sum pieniędzy za start potrafi zorganizować super zawody. W tym roku miałem możliwość uczestniczyć w tej imprezie po raz pierwszy. W pakiecie startowym za, UWAGA, 15zł każdy z uczestników dostał medal, a także fajne gadżety, które zdecydowanie przydadzą się osobom spędzającym aktywnie czas. W reklamówce od organizatora dostaliśmy nie tylko chustę, ale i piłkę do masażu. To pierwsze od razu powędrowało do Oli, gdyż oczarowała ją kolorystycznie, z piłki to ja mam użytek i jestem zachwycony. 😀

Wróćmy jednak do początku, aby otrzymać pakiet startowy trzeba było wpierw przekroczyć linię mety. Wydawało mi się, że startuję w biegu na 10km, a jak się później okazało było to niestety ~9,5km. Po ostatnich zawodach w Bełchatowie miałem nie biegać po nocnej służbie i odpuścić na jakiś czas , ale chyba za bardzo  ciągnie mnie do biegów organizowanych na terenie województwa Łódzkiego, a tym bardziej w samej Łodzi.

Na bieg przyjechałem z najważniejszą dla mnie osobą, czyli swoją drugą połówką. Widok najbliższej osoby na starcie i na mecie może naprawdę dodać skrzydeł. Dobrym przykładem jest moja dobra biegowa przyjaciółka Agnieszka, której zawsze towarzyszy i kibicuje mąż i córka, cudownie to wygląda! Każdy kto tego doświadczył, wie o czym mówię. 🙂
Na starcie biegu pojawiło się ponad 300 osób, w tym również najaktywniejsze osoby uczestniczące w cotygodniowych treningach organizowanych przez Sklep Biegacza. Po zobaczeniu tylu przyjaznych twarzy ten dzień musiał być dobry!

Cicho liczyłem, że podczas tego biegu uda mi się poprawić moją życiówkę jeszcze przed końcem roku. Trasa nie należała do najłatwiejszych, było kilka podbiegów, ale z racji, że większość moich treningów odbywa się w tym parku wierzyłem, że może się udać. Ogromnym plusem było również oznaczenie trasy i fakt, żę każdy miał do pokonania taki sam odcinek. Gdy tylko przekroczyłem metę, spojrzałem z niedowierzaniem na swojego TomToma i zobaczyłem czas 39:48, byłem przeszczęśliwy. Po chwili entuzjazm zbiła informacja, że trasa była o pół kilometra krótsza niż myślałem, zerknąłem jeszcze raz na zegarek i faktycznie trasa mierzyła 9,5 km.

Dobry humor powrócił jednak, gdy zobaczyłem Olę, znajome twarze i odebrałem medal. Prawda jest taka, że jeszcze nie raz będę miał okazję na zrobienie życiówki, być może uda mi się tak zacząć Nowy Rok. 😉

Ten bieg był jednym z fajniejszych w jakich brałem udział, odbył się na bardzo fajnej trasie kosztował, jak wspomniałem wcześniej, tylko 15zł. Można? Można! Dzięki Decathlon i do zobaczenia za rok!

Bieg udało się ukończyć na 21 miejscu na 332 startujących!